| W poszukiwaniu namiętności |
|
"Ból kamieni" to romantyczna w treści, a realistyczna w formie opowieść o miłości. Myliłby się jednak ten, ko uznałby że jedynym rezultatem takiego połączenia może być romans sprzedawany w kioskach Ruchu czy też na dworcowych stoiskach z książkami. Debiutancka powieść Mileny Agus tytułem sugeruje pesymistyczną, egzystencjalną może zaprawioną szczyptą metafizyki opowieść. To jednak tylko pierwszy z wielu zwodów tej powieści. Zamiast metafory na okładce mamy zwykły ból kamieni - nerkowych, o czym informują początkowe zdania. Czyżby więc ponura opowieść o zmaganiach z chorobą i bezpłodnością? Znów nie. W powieści Agus gdy tylko coś okazuje się pewnikiem, możemy być pewni, że po dłuższym lub krótszym czasie trzeba będzie się z nim (a także ze wszystkimi ufundowanymi na nim przypuszczeniami) pożegnać. Takich właśnie sugestii, zaprzeczeń, zwrotów akcji pełna, aż po ostatnie strony, jest ta książką, co sprawia, że lektura trochę ponad stu stron mija jak z bicza trzasnął. Ból kamieni to romantyczna w treści, a realistyczna w formie opowieść o miłości. Myliłby się jednak ten, ko uznałby że jedynym rezultatem takiego połączenia może być romans sprzedawany w kioskach Ruchu czy też na dworcowych stoiskach z książkami. Romantyzm te książki wywodzi się bowiem ze średniowiecznego, spopularyzowanego przez romantyków mitu miłości: wszechogarniającej, absolutnej, fatalnej siły, której nic nie może powstrzymać: żadne zakazy, nakazy, normy. Która spada i opromienia każdą chwilę i całe życie. Pragnienie takiej właśnie namiętności nadaje sens, kształt całemu życiu bezimiennej babci narratorki. Niczym w opowieści o Tristanie i Izoldzie pragnienie to nie może zostać zaspokojone; na przeszkodzie stanie wiejska moralność, która nazwie dziewczynę szaloną. Prawdziwa trudność tkwi jednak gdzie indziej. Nie w normach społecznych czy braku odpowiedniego kandydata. Pytaniem kryjącym sedno sprawy jest czy taka miłość w ogóle jest możliwa? W rzeczywistości? Gdzieś na Sardynii w XX wieku? Może to tylko literacki wymysł? Mrzonka? Rozsądek zdaje się podpowiadać, że tak właśnie jest: namiętna miłość zdarza się tylko na kartach powieści (zazwyczaj nienajlepszych), w wierszach, na deskach teatru. Szara rzeczywistość to domena partnerskich związków, czasem spokojnej, czułej bliskości, ewentualnie zakochań, które dość szybko przechodzą w rutynę - nie ma w niej miejsca na namiętność. Babcia narratorki znajduje jednak w zgrzebnej codzienności siłę, by podążać za swym pragnieniem. Ciągle balansuje na cienkiej linie pomiędzy fantazją, fikcją a rzeczywistością. Czy którejś z nich przysługuje miano prawdy - nad tym głowiły się najtęższe umysły i Milena Agus nie rości sobie pretensji do rozstrzygania tej kwestii. Jej bohaterka jednak z pewnością żyje pełnią życia - obojętnie czy uzna się ja za wariatkę, dziwkę czy marzycielkę. Ból kamieni nie sprowadza się do historii pewnej miłości. To także swoista herstory: kobieca saga rodzinna, opowieść o babce, matce, jej matce i sobie. Nad losami czterech kobiet ciąży to samo pragnienie miłości, wierność któremu powoduje tyle samo szczęścia, co tragedii. Jedynie najmłodsza z kobiet, narratorka, przeżywa swoje uczucie bez problemów ze strony otoczenia i wewnętrznych konfliktów. Może jednak jest zbyt młoda, by widzieć i wiedzieć całokształt? A może otrzymała tyle miłości i wsparcia od swej babki, że potrafiła znaleźć złoty środek: miłość, która nie prowadzi do samozatraty. Namiętność, szaleństwo, kobieca saga - to wielkie słowa, których nie znajdzie się w Bólu kamieni. Autorka z wielką dyskrecją ujawnia kolejne fragmenty rodzinnej opowieści, ograniczając się do prostego podawania informacji, bez ekscytacji czy taniego dramatyzmu. W oszczędności tej realistycznej opowieści tkwi jednak swoista magia. Milena Agus bowiem posiadła trudną sztuką mówienia tak, by wiele pozostawić domysłom czytelnika: milknie, powtarza się, szkicuje miejskie pejzaże, niczym przemytnik kluczy i nawraca, by zasugerować, ocalić to, co najważniejsze. A czym to jest? Odpowiedź kryje Ból kamieni.
*Magdalena Bednarek - absolwentka poznańskiej
polonistyki i doktorantka na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej,
feministka, współlokatorka neurotycznego Liska i adeptka sztuki
pieczenia tart.
Milena Agus, Ból kamieni, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008 r. |