To wątek dyskusji o artykule:
Rajd Pyry Pieczonej - Jaracz Młyn/Wielkopolska - 20.09
I po rajdzie

Mnóstwo atrakcji. Podobało mi się sporo punktów wycieczki, a w tym między innymi:
- jesienny dłuuuuugi spacer pośród lasów i pól w wyborowym towarzystwie,
- niesamowity drewniany kościółek, którego malowidła wręcz powalały swoim kunsztem,
- muzeum młynarstwa, które uświadomiło mi jak mało wiedziałem o produkcji mąki i w którym mogłem trochę powyżywać się z cepem w ręku

,
- pieczone kiełbaski i pyry z popiołu,
- dojenie i degustacja mleka od kozy Klementynki

,
- jazda wozem z zaprzęgiem konnym, lasem w totalnych ciemnościach...
Oby więcej takich niezapomnianych imprez
A Wy jak się bawiliście?