Hej,
szukam kogoś, kto jest gotów przyjąć pod swój dach na czas świąt niekłopotliwego i sympatycznego gościa

Gość jest rudym, leniwym (Garfield przy nim to pikuś),uwielbiającym pieszczoty kocurem o wdzięcznym imieniu Lolek. Większą częśc dnia spędza na jedzeniu i spaniu... Zdarzało mu się juz sypiać po ludziach(no, niedobrą ma panią, w dodatku spędzającą święta nad morzem

i każda ze stron jak na razie wychodziła z tych potyczek bez szwanku,ekscesów nie odnotowano. Zawitałby w Wasze progi z całym wyposażeniem (kuweta, klatka, miski i karma rzecz jasna).
P.S. 1. To ten sam osobnik, którego niektórzy z was mieli okazję poznac na urodzinach, miły, prawda?
P.S. 2. egzemplarz niemruczący

))
Asia