Mezzo było tak trochę na uboczu, wystrój niezbyt ciekawy.Plusem było to ,że muzyka nie zagłuszała rozmów i było słychać osoby z każdej części stolika.No i piwo było tańsze

W Sarpie nie ma tej kameralnej atmosfery,trudno wyczaić grupkę singli wsród tego tłumu,co dla nowych chętnych może być utrudnieniem.Ogólnie za dużo ludzi i za głośno.
Przydałby się lokal gdzie jest ściszona muzyka,wygodne miejsca i duże stoliki przy których można porozmawiać bez przekrzykiwania się. No i najlepiej parkiet do tańczenia gdzieś w głębi

. CoÅ› w stylu Fevera.
A z Bodegą nie miałam okazji się zapoznać,zaczęłam od Mezzo.