Mam jeden tatuaż, na plecach.
Większości to się nie podoba, ale mnie podoba się jak najbardziej, no bo raczej nie mam wyjścia już teraz. Ból nie do opisania - co wrażliwszym i posiadaczom cienkiej skóry - odradzam.

Trudno wytłumaczyć laikowi, dlaczego to zrobiłam, bo powiedzenie - 'z wewnętrznego przymusu' brzmi troszkę podejrzanie...
Zauważyłam, że coraz więcej ludzi jest wydzierganych; ludzi i kobiet.

Niektórzy przesadzają, robiąc je 'gdzie popadnie' na ciele - jeśli już szaleć z ilością, to niech to przynajmniej wygląda na logiczną całość!
No i wyznaję zasadę, że jesli już - to należałoby je umieszczać w miejscach, które z wiekiem nie deformują się za bardzo (tu puszczam oko zwłaszcza w kierunku babeczek!

).
Chętnym mogę polecić przyjemne i profesjonalne studio na Grunwaldzkiej w Poznaniu.