Poleć znajomym:

Z przygód singielki-dilerki, czyli Trawki sezon 4 (już na DVD)

Autor:

20-10-2010

Ci, którzy zdążyli wcześniej poznać Nancy Botwin, mogą w tym miejscu wzruszyć ramionami. Z pewnością bowiem uzupełnili już domową DVD-tekę o wydanie czwartego sezonu kultowego serialu i wiedzą, co w Trawce piszczy. Ci wszelako, którym postać wyjątkowej matki dzieciom handlującej marihuaną na przedmieściach amerykańskiej metropolii jest jeszcze obca, stają przed wyjątkową szansą, by tę ciekawą i intrygującą znajomość zawrzeć teraz i to bez konieczności sięgania po wcześniejsze części popularnego serialu.

Dilerka na przedmieściach
Stworzony przez Jenji Cohan serial od kilku już lat świeci tryumfy nie tylko za oceanem. W Polsce również zdążył zebrać już sporą rzeszę fanów, co jest o tyle ciekawe, że subkultura przedmieść, w Stanach  posiadająca już półwieczną tradycję, dopiero od niedawna rozwija się w Polsce i daleko nam jeszcze do punktu, w którym moglibyśmy stwierdzić, że doganiamy Amerykę. Po „lekturze" Trawki można zresztą chyba stwierdzić: całe szczęście!

weeds3

Widzowie pierwszego sezonu poznali Nancy Botwin (w tej roli uwodzicielska i anielska zarazem Mary-Louise Parker), seksowną mamę dwójki dorastających synów, w chwili, gdy po śmierci męża, z zaciągniętym kredytem na dom w luksusowej dzielnicy, zdecydowała się zająć sprzedażą „lekkich" narkotyków, by utrzymać dotychczasowy standard życia swojej rodziny. Decyzja ta i konsekwencje z niej wynikłe - od etycznych dylematów, przez różnorakie, mniej lub bardziej kolizyjne, relacje z organami ścigania, po zagrożenie życia swego i najbliższych ze strony konkurencyjnych gangów - opowiedziane były z werwą w pierwszych trzech sezonach cyklu.

Zacząć (serial) od nowa
Ci, którzy poczuli się zachęceni i chcą zacząć od pierwszych odcinków powinni w tym miejscu przestać czytać. Wszyscy ci natomiast, którzy nie chcą nadganiać zaległości, mogą  odetchnąć z ulgą. W finale sezonu trzeciego twórcy sprowadzili na Agrestic (tak nazywała się dzielnica domków jednorodzinnych, w której do tej pory mieszkała Nancy z rodziną) małą apokalipsę w postaci pożaru ogarniającego niemalże całość tego arkadyjskiego zakątka. Wraz z małą stabilizacją setek rodzin z dymem poszło zaplecze narkotycznego biznesu Nancy. Ona sama natomiast sprowadziła na siebie zainteresowanie pewnego detektywa. Bohaterka dopełniła aktu zniszczenia, podpalając (symbolicznie) swój dom i ewakuując rodzinę w bliżej nieznanym kierunku.
Miejsce przeznaczenia staje się jasne już w pierwszym odcinku nowej serii, kiedy to Nancy, jej synowie - Shane i Silas - oraz Andy, brat jej zmarłego męża, trafią do domu przebywającej aktualnie w śpiączce babki tego ostatniego. W domu czeka na nich teść bohaterki,

weeds2uzależniony od hazardu maruda i spryciarz, w którego niezwykle przekonująco wciela się Albert Brooks. Miasteczko nazywa się Ren Mar i mieści się na wybrzeżu, tuż obok (jakże to komfortowe) granicy z Meksykiem. Nancy porzuciła być może dotychczasową lokalizację, nie porzuciła jednak swego zajęcia i wraz ze znanym z wcześniejszych serii urokliwym gangsterem Guillermo zdecydowana jest odkrywać uroki przygranicznego życia...

Wykrzykniki, wielokropki, znaki zapytania
Nie miejsce tu zdradzać zakręty fabuły. Dość powiedzieć, że Trawka to nie tylko znakomita rozrywka, ale i pretekst do wielowymiarowych rozważań. Etyczny status działań Nancy jest dalece wątpliwy i chociaż serial utrzymany jest przede wszystkim w tonacji komediowej, to nie pozostaje wolny od chwil dramatycznych i scen, które wywołują dreszcz emocji. Nie raz zawiesza tez w powietrzu pytania, na które odpowiedź nie jest nigdy prosta. Serial, który podejmuje trudny temat miejsca kobiety w społeczeństwie i jej częstej bezradności w obliczu utraty wsparcia „żywiciela rodziny", zasługuje na uwagę bez dwóch zdań... W sezonie czwartym szczególnie mocno zostaje zaakcentowany problem odpowiedzialności Nancy za jej czyny. Środowisko, w którym dorastają jej synowie, nie jest idealne. Jej rodzina i znajomi wystawieni są cały czas na ogromne ryzyko utraty  życia lub (przynajmniej) istotnych części ciała. Wreszcie - kontakty ze światem przestępczym sprawiają, że staje się świadkiem przedsięwzięć dużo poważniejszych niż handel marihuaną.
Widz coraz częściej może łapać się na tym, że trudno współczuć bohaterce, która pod więcej niż raz ujawnia elastyczność swego kodu etycznego. Nawet synowie nie wahają się jej nazwać hipokrytką,  widz natomiast może wielowątkowo rozwijać ich refleksje na temat tego nieczystego procederu. Spacer wzdłuż granicy u boku najsympatyczniejszego nawet gangstera musi nie może trwać beztrosko w nieskończoność. Ostatecznie i bohaterka, i śledzący jej przygody widz zmuszeni zostaną do zadania sobie pytania: "czy to jeszcze jest w porządku?". Odpowiedź nie może być prosta... Ale też nie jest to po prostu jednowymiarowy serial rozrywkowy.      


weeds5

Singlowanie po marihuanie
Na koniec - w ramach tłumaczenia się z tytułu - można poruszyć jeszcze wątek emocjonalnego życia bohaterki, które, zwykle wchodząc w korelacje z jej życiem zawodowym, dubluje wszystkie cienie i blaski dilerskiego (czy przemytniczego) żywota. Nancy singielką nie jest, ale singielką bywa. Paradoksalna to sytuacja, ale związki, w które wchodzi bohaterka, rzadko kiedy dobrze (znaczy: długoterminowo) rokują. Jej zawód wymusza taki stan rzeczy. Romanse z gliniarzami i handlarzami narkotyków na przemian to najkrótsza droga do tego, by chować „sześć stóp pod ziemią" przynajmniej jednego kochanka na sezon. I nawet jeśli ta ponura statystyka jest tu nieco przesadzona, to emocjonalne przygody Nancy mogą być (posuniętą do ekstremum, ale może przez to jeszcze bardziej dobitną) lekcją reguły dotyczącej nawiązywania romansów w miejscu pracy: są bardzo ryzykowne, na końcu zaś często jest... mogiła.
Jak bardzo jest to adekwatna puenta recenzji stwierdzą wszyscy, którzy skuszeni powyższymi wynurzeniami, sięgną po nowy sezon Trawki i dotrwają do jego (niewątpliwie emocjonującego) finału.      

Ostatnie komentarze

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj swój komentarz.