Poleć znajomym:

Sztuczydło na zamówienie! Kaktus w sercu

Dodał/a:

autor: Anghar

Serial Twin Peaks bił rekordy popularności w latach 90-tych i zdobywał setki fanów w wielu krajach. Jego trzydzieści odcinków opowiadało o dochodzeniu w sprawie śmierci Laury Palmer - nastolatki pochodzącej z tytułowego miasteczka. Wielbiciele serialu mieli do dyspozycji również książkę - Sekretny dziennik Laury Palmer, który opisywał pięć ostatnich lat jej życia. Wielu widzów uwierzyło, że to Laura była autorem Pamiętnika.

Rzeczywistą autorką była jednak córka reżysera Davida Lyncha - Jennifer Lynch, a sama książka była przemyślana jako uzupełnienie serialu. Osoby, które nie znają Twin Peaks, kontekstu opisywanych wydarzeń, mogłyby niestety nie zrozumieć Pamiętnika w pełni, a nawet uznać, że jest dość słaby. Tym niemniej jest wręcz obowiązkowy dla sympatyków serialu - jako fragment większej całości, a ponadto ciekawym fenomenem - jednym z pierwszych przypadków, kiedy to rzeczywistość na ekranie miesza się z realnym światem, bo przecież na okładce Pamiętnika nie wspomina się nazwiska autorki - Jennifer Lynch...

Trochę to przypomina Disneyland - park rozrywki stworzony przez wytwórnię Walta Disneya, gdzie można się na własne oczy przekonać, że Myszka Miki, pies Pluto, Kaczor Donald i reszta przyjaciół istnieją naprawdę! A ja później muszę tłumaczyć moim małym bratankom, co robią Tom i Jerry, jak nie występują w filmie, goniąc się po domu i dlaczego Smerfy i Gumisie nie mogą mieszkać w polskim lesie...

A teraz opowiem, jak to się stało, że 28 listopada 2008 roku wszyscy sympatycy serialu Teraz albo Nigdy! mogli się przekonać, że jedna z filmowych bohaterek - Basia Jasnyk prawdziwie napisała i wydała książkę - Kaktus w sercu . Basia - dziennikarka z zacięciem literackim przeżywa w kolejnych odcinkach same miłosne niepowodzenia. Postanawia napisać powieść, ponieważ po utracie pracy wydaje jej się to jedyne twórcze zajęcie, a ponadto przewiduje, że to najlepsza metoda na wyleczenie zbolałego serca. Jak to możliwe, że na półkach księgarń można zobaczyć produkt, przy którego powstaniu, wydaniu i promocji byli serialowi widzowie? Opatrzono ją odpowiednią okładką i wydano na ekranie! Promowano ją... wśród serialowych postaci przez kilka odcinków. Kto jest więc autorką Kaktusa w sercu? Nie jest nią aktorka - Katarzyna Maciąg - odtwórczyni roli Basi Jasnyk, za  literackim projektem stoi duet: Ewa Karwan-Jastrzębska i Marek Karwan-Jastrzębski. Autorzy mieli podwójną trudność - wykreować postać autorki i postać głównej bohaterki - Anki tak, aby obie korespondowały z serialową Basią. Czy im się udało?

Przyznaję, że z przyjemnością oglądałam pierwszą serię Teraz albo Nigdy!. Film jest ciepły, magiczny, barwnie opowiada o snuciu planów, o marzeniach i ich realizacji. O tym, jak przeżyć, czekając na miłość i jak ważne jest, by pielęgnować te relacje, które zostały nawiązane wcześniej. Obawiam się jednak, że książka, oprócz faktu, że została na ekranie wykreowana, nie ma wiele wspólnego z dość klimatycznym filmem. Jej fabuła opiera się na związkach (a właściwie jednym), ciuchach i problemach kobiety, które, ma się wrażenie, ona sama sobie tworzy. Bo o ile serialowa Basia jest urocza i wrażliwa, to jej zamierzony odpowiednik z powieści, Anka, jest irytująco naiwna. Wtrącona w treść odrobina polityki, moim zdaniem, męczy i psuje obraz świata przedstawionego. Ponadto w całej powieści brak silnej postaci, żadna z nich nie jest na tyle charakterystyczna, czy wielowymiarowa, aby zapadała w pamięć. Całą fabułę rozbijał również podział na rozdziały. Nie jestem pewna, czy to konieczny efekt współpracy dwójki autorów, czy też przejaw ogólnego braku płynności, który dało się również zauważyć w dialogach - w obu przypadkach potrzebna jest chwila namysłu, aby zorientować się, w jakim momencie akcji się znajdujemy i kto bierze w niej udział.

Jeśli ktoś przed przeczytaniem powieści spodziewa się, że tłumaczy ona wydarzenia sprzed akcji serialu, to się głęboko zawiedzie. Tak było w moim przypadku, ponieważ poza dwoma centralnymi postaciami ciężko jest odnaleźć w treści ekwiwalenty pozostałych bohaterów z ekranu. Prawdopodobnie ktoś, kto nie zna serialu, prędzej odnajdzie w Kaktusie coś dla siebie - będzie pozbawiony wszystkich tych oczekiwań i porównań. Nie martwię się o popularność powieści - na pewno jej sprzedaż będzie tak wysoka, jak wysoka jest frekwencja Polaków na Maderze po emisji pierwszych odcinków Teraz albo Nigdy!, których akcja toczyła się na tej portugalskiej wyspie.

Czy książka ma jakieś zalety ? Owszem, czyta się ją dość łatwo i szybko, dzięki czemu nie miałam wyrzutów sumienia, że tracę na nią czas. Mam zwyczaj bowiem zaczętą książkę doczytać do końca. Poza tym myślę, że to całkiem dobry pomysł mieć na półce pierwszy w Polsce efekt eksperymentu z tak zwanym „odwrotnym product placement". Moim zdaniem eksperyment nie powiódł się, ponieważ Kaktus powstał na zamówienie wydawnictwa w sposób raczej przypadkowy. Czytając powieść można odnieść wrażenie, że jej autorzy nie zapoznali się wcześniej z serialem, a moim zdaniem, jeśli już Kaktus został w sposób luźny tylko poprzez akcję Teraz albo Nigdy! z fabułą powiązany, to powinien być utrzymany w podobnym klimacie. To jednak, niestety, się nie udało!

 

 

*Anghar- wielbicielka stworzeń i twórców wielojęzycznych (język determinuje sposób myślenia...), mówi o sobie tak: „wolę koty od psów, kuchnię z piekarnikiem od salonu z telewizorem i generalnie jestem zdania, że byłoby lepiej jeździć konno, niż stać w samochodowych korkach".

Barbara Jasnyk, Kaktus w sercu,  Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008 r. 

Ostatnie komentarze

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj swój komentarz.

REKLAMA
StrefaSingla.pl na portalu Facebook. Dodaj do ulubionych i nie pozwól by ominęły Ciebie niesamowite promocje! Poćwierkaj z nami na Twitterze :) Obejrzyj filmy na YouTube i dowiedz się, dlaczego ten portal nie jest po prostu kolejnym serwisem randkowym :-)

REKLAMA
Zamknij