Singiel na weselu
30-01-2011
Ślub przyjaciela/przyjaciółki lub członka rodziny powinien być radosnym wydarzeniem. A jednak wśród wielu temat budzi grozę… Singiel na weselu to postać szczególna. Samotnik przed weselem zawsze ma dylemat, czy powinien iść. A może nie iść? Czy wreszcie zdecydować się i siedzieć przy stole całą noc, znosić mniej lub bardziej nietaktowne komentarze dotyczące braku życiowego partnera albo wymowny brak tychże komentarzy? Nie iść i urazić krewnych czy znajomych?

Wesele to w Polsce początków XXI wieku niestety uroczystość głównie dla sparowanych. Nie tylko dlatego, że ze względu na rodzinny charakter całego wydarzenia wśród zaproszonych gości znajduje się więcej małżeństw, ale także dlatego, że jest to jedna z niewielu dostępnych współcześnie zwykłym śmiertelnikom namiastek Wielkiego Balu, na którym obowiązują stroje wieczorowe i etykieta, a wiele rzeczy robi się tyleż dla uczczenia przełomu w życiu, co dla zademonstrowania swojej wydolności finansowej i zdolności organizacyjnych (dlatego istotna jest liczba zaproszonych gości).

W kleszczach obyczaju
Zgodnie z zasadami weselnego savoir vivre w przypadku zapraszania każdej osoby powyżej szesnastego roku życia należy wystosować zaproszenie również dla osoby towarzyszącej. Nie zawsze tak było. Tradycyjnie wesela spełniały funkcję integracyjną, miały też ułatwić jeszcze niezamężnym nieżonatym znalezienie przyszłego małżonka (pozostałością tej tradycji są oczepiny). Dawniej było prościej, nie było denerwujących „z osobą towarzyszącą”, gdy ktoś wie, że zapraszana osoba jest samotna, sama bez partnera (jest kawalerem, panną). Po prostu dostawało się zaproszenie i co najwyżej informowało się czy będzie się samemu czy z sympatią, setki ludzi przez to poznawało swoich życiowych partnerów na weselu, ludzie dobrze się bawili, na wesele szło się z przyjemnością. (post na forum pytamy.pl).

Jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu – czego dziś można dowiedzieć się na przykład od swoich rodziców – singiel na weselu nie musiał obawiać się braku okazji do dobrej zabawy, jako że zwyczaj tańczenia nie tylko z partnerką/partnerem, ale z wieloma osobami – także sparowanymi lub po ślubie, był znacznie powszechniejszy. Teraz jest jakby mniej popularny, goście zwykle tańczą głównie z tą osobą, z którą przyszli na wesele. Jeśli „porzuca” się partnerów, to głównie na dalszym etapie wesela, w atmosferze ogólnego alkoholowego rozpasania, co nie dla wszystkich musi być przyjemne… Dlatego wybranie się na wesele samemu/samej może być złą decyzją.
Maja (29): „Poszłam sama na wesele kuzynki. Delikatnie mówiąc, nie było to przyjemne doświadczenie. Same małżeństwa i pary, nie miałam z kim tańczyć, więc większość czasu przesiedziałam przy stole. Ile razy można wyjść do łazienki czy na papierosa? No i te grzeczne rozmowy z krewnymi, to sondowanie: jesteś sama? Dlaczego? Ale na pewno kiedyś kogoś spotkasz… Koszmar! Teraz, kiedy idę, zawsze szukam kogoś do towarzystwa".
Polowanie na osobę towarzyszącą
Jeśli wiemy, że na weselu, na które się wybieramy, nie będzie innych znajomych singli, warto pomyśleć o zaproszeniu kogoś znajomego jako „osoby towarzyszącej”.
Robert (26): „Byłem z koleżanką, którą znam jeszcze z liceum. Bez żadnych sytuacji typu „podryw na wesele”. Znamy się dobrze i rozumiemy. Bardzo dobrze się bawiliśmy".
W ten sposób singiel na weselu może zapewnić sobie nie tylko partnera/partnerkę do tańca i rozmowy, ale również ochronę przed pytaniami ze strony dociekliwych krewnych – jakimś magicznym sposobem samo występowanie w parze, nawet jeśli nie oznacza faktycznego bycia w związku, działa nieraz jak blokada na ciotczyno-babciną dociekliwość... Z drugiej strony, można się jednak liczyć z tym, że padnie pytanie o to, kiedy ślub, i sytuacja zrobi się niezręczna. Decyzja o tym, czy zaprosić „osobę towarzyszącą” specjalnie na wesele musi więc zależeć od tego, jaka jest nasza rodzina – czy możemy spodziewać się z jej strony plotek i nietaktownych pytań o partnera, czy raczej życzliwości i luzu.
Ważne również, by był to ktoś, kogo znamy i czyje towarzystwo lubimy – jeśli utkniemy na całe przyjecie z przypadkową osobą, ryzykujemy nudę lub skrępowanie. Trzeba też zadbać o to, by nie sugerować partnerowi/partnerce, że taka prośba o dotrzymanie towarzystwa na weselu to nie wstęp do „czegoś poważniejszego”. Chyba, że faktycznie tak jest… bo jeśli chodzi o strategię „podryw na wesele”, to nie jest ona wcale gorsza od innych – prośba o tego rodzaju przysługę jest dowodem zaufania i potrafi zbliżyć.

Podryw na weselu...
Sytuacja wygląda nieco inaczej, kiedy na przyjęciu weselnym jest większa grupa singli. Mamy wtedy szansę nie tylko na dobrą zabawę, ale też na to, by poznać kogoś, z kim być może zechcemy zostać dłużej niż tylko na czas wesela.
Michał (32): „Wesele? Nie widzę problemu. Kto powiedział, że to impreza dla par? Ostatnio na weselu znajomego byłem sam, to znaczy właściwie z kilkoma znajomymi. Ze strony panny młodej też była grupa ludzi bez pary, dziewczyn i facetów. Nikt się nie przejmował „osobami towarzyszącymi”. Zresztą jedna para się nawet na tym weselu zawiązała…".
Na wielu imprezach to właśnie single – jeśli są w grupie – bawią się najlepiej i najbardziej spektakularnie. Z moich (wprawdzie skromnych) weselnych doświadczeń wynika, że często to oni pierwsi ruszają na parkiet, żeby zaprezentować „solówkę”. Dlatego warto być solidarnym/ą i nie rezygnować z pójścia na wesele, na którym prawdopodobnie będą inne samotne osoby – lepiej iść i powiększyć pulę singli na weselu. Jest to jednak rozwiązanie raczej dla ludzi o ekstrawertycznym usposobieniu. Osoby mniej ekspansywne (lub mniej pijące) zrobią lepiej, zapraszając kolegę/koleżankę.

Pragnienia singla proszonego na wesele
Apel do wszystkich, którzy zamierzają stanąć na ślubnym kobiercu: zwracajcie uwagę na to, czy osoba, którą zapraszacie, wolałaby przyjść z kimś, czy sama. Może lepiej nie dodawać formułki „z osobą towarzyszącą”, jeśli wiemy, że potencjalny gość jest singlem/singielką? Najlepiej zresztą uprzednio się z nim/nią porozumieć. Single: zapytajcie młodą parę, czy ktoś jeszcze będzie sam. Rodzino: uszanujcie wybory singla/singielki i nie zadawajcie „niewinnych” pytań w rodzaju: „a kiedy ty sobie kogoś znajdziesz?” (to dotyczy także innych rodzinnych uroczystości). Świętowanie wydarzenia tak ważnego dla bliskiej nam osoby nie powinno wiązać się ze stresem i obawami o to, „co ludzie powiedzą” – powinno być radosne dla wszystkich zainteresowanych! O ile jednak para młoda i ich rodzice mają niewielkie szanse na uniknięcie stresu związanego z przygotowaniami do ślubu i wesela (trzeba tylko walczyć o to, by stres nie zabił radości), o tyle goście – w tym tytułowy „singiel na weselu” – mogliby, przynajmniej w teorii, liczyć po prostu na dobrą zabawę.
Więcej artykułów z czytelni
Lifestyle
- Sposoby dla dziewczyn, żeby przeżyć Euro 2012
- Przygody na jedną noc – tipsy weterana (wojennego)
- Dobry PoDatek - podziel się twoimi pieniędzmi
- Wakacje dla singla
- Netykieta, czyli o dobrych obyczajach słów kilka
- Zobacz wszystkie
Strefa kultury
- Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd
- The Rough Guide - różni wykonawcy
- Sztuczydło na zamówienie! Kaktus w sercu
- Romansując z przeszłością
- W poszukiwaniu namiętności
- Zobacz wszystkie
StrefaSingla.pl i Klub
- Klub StrefaSingla.pl - 7 dni na nową znajomość!
- Kim jest nasz Strefowicz?
- O publikacji dla singli
- Pyszne wrażenia zrealizowane dzięki StrefaSingla.pl - brunch w Country Parku
- Dlaczego StrefaSingla.pl?
- Zobacz wszystkie


Ostatnie komentarze