Poleć znajomym:

Poznaniacy dowiedzieli się kim jest singiel

Autor: 3 Ostatni wpis od Nieznany

Autor: ola, Gazeta Wyborcza, 2007.05.11

Singiel to najczęściej osoba, która w swoim pojedynczym życiu potrafi korzystać z różnorakich przyjemności, i której nie przeszkadza na co dzień to, że jest sama. Spotkanie w Markowej Knajpie na temat singli poprowadziła dziennikarka "Gazety".

kim_jest_singielSingiel to najczęściej osoba, której nie przeszkadza na co dzień to, że jest sama. Za to człowiek samotny, to ten, któremu pojedyncze bez partnera życie doskwiera. Do takich między innymi wniosków doszli uczestnicy wczorajszej dyskusji w Markowej Knajpie przy ul. Kramarskiej w Poznaniu. Zorganizowała ją działająca w naszym mieście Strefa Singla. Przysłuchujący się debacie nie chcieli zdradzać innym gościom, czy są singlami, czy też nie. Uczestnicy dyskusji mówili o wyraźnych różnicach między byciem singlem w dużym mieście i na wsi. Podkreślali, że w mieście zawsze łatwiej żyć pojedynczo, podczas gdy na wsi często wstyd się do tego przyznać, by inni nie wytykali ich palcami jako zagrożenia dla stabilności niejednej rodziny. Spotkanie poprowadziła dziennikarka "Gazety" Natalia Mazur.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

Udział wzięli - od lewej: franciszkanin o. Antoni Mientki-Dydak, Monika Leksowska (autorka pracy magisterskiej o singlach), Julia Hoffman (autorka Dzielnicy czerwnonych jabłek ), Jacek Kisielewski (psycholog), w tyle: Edyta Wasielewska (dziennikarz, Głos Wielkopolski), Milena Ratajczak (wykładowca, Akademia Ekonomiczna w Poznaniu). Z mikrofonem Natalia Mazur.

Ostatnie komentarze

Czytaj cały wątek
Avatar Nieznany #1

Nie ma ludzi samotnych praktycznie. No chyba, że nie mają w ogóle znajomych, kumpli, koleżanek, przyjaciól a nawet rodziny. W sumie wrogowie to też jakieś towarzystwo. Ostatnio zytałem o filmie dokumentalnym na temat śmierci młodej kobiety. Dopiero po 3 latach zauważono, że nie żyje a mieszkała w centrum miasta. To wydaje się niesamowite jak musiała być samotna skoro nikt sie nią nie interesował.


 

  21-03-2012 Zgłoś nadużycie
Avatar Kaziu #2

Myślę, że są ludzie samotni i nie jest ich mało. A ludzi, którzy czują się samotni jest całe mnóstwo.

  21-03-2012 Zgłoś nadużycie
Avatar Nieznany #3

Samotni w sensie, że żyją sami - znaczy się poza rodziną i bez miłości. Lecz trudno mi uwierzyć, by duża liczba nie miała ani jednego znajomego czy znajomej lub przyjaciela/ółki. Natomiast czasami w kontekście myślenia i wzajemnego zrozumienia można się poczuć samotnym nawet w tłumie. Wydaje mi się więc, że więcej czuje niż faktycznie jest. Poza tym to już indywidualna kwestia czy sie z tym coś robi czy nie. Radzilbym coś zrobić jednak. Trudno mi się czuć samotnym na naszych spotkaniach na przykład - mam z kim iść do kina czy na spektakl. To przyjemne uczucie.  W sprawach duchowych też znajduję oparcie - wiele osób we mnie wierzy. Przyznaję natomiast, że nieco mnie boli, że nie jestem z ukochaną. Z drugiej zaś strony czuję się niegotowy jeszcze na związek. Dodam jeszcze, że momentami człowiek chce być sam i potrzebuje też i prywatnej strefy, gdzie np. mógłby pozbierać myśli. Nie wiem czemu jak pomyślę o człowieku totalnie samotnym to jawi mi się jakiś pustelnik. Zamartwianie się jest bez sensu, nie rozwiązuje problemu samotności. Trzeba wyjść do ludzi a nasze spotkania to umożliwiają. Znam osobę co myślała, że jest w sumie samotna..do czasu gdy okazało się, że jest w potrzebie. Mówi mi i pisze, że nie sądziła, iż jest blisko takich ludzi. A teraz liczy się dla niej każde słowo, każdy gest... Ile jest na prawdę samotnych a ile się czuje? Ilu się wydaje, że są samotni a nie są? Procentowo wydaje mi się, że na prawdę samotnych ludzi jest niewiele choć ich liczba na pewno nie jest mała.

  21-03-2012 Zgłoś nadużycie