Poleć znajomym:

Czas na Blu-ray!

Autor:

15-12-2010

Technologia HD (czyli wysokiej rozdzielczości) wraz ze spadkiem cen telewizorów Plazmowych i LCD zaczyna być dostępna nie tylko dla audio i video-fili. Zakładamy, że macie już nowy TV (to temat na osobny artykuł), odtwarzacz Blu-ray ma jednak wciąż niewielu. Ceny płyt w Polsce co prawda wciąż wołają o pomstę do nieba (często te same pozycje, z polskimi napisami, można w Anglii kupić o połowę taniej), zdarzają się na szczęście jaskółki zmian - seria płyt za 59-79 zł przed ostatnimi świętami to już na przykład był akceptowalny wydatek. Zwarci i gotowi na wrażenia flimowo-muzyczne w wysokiej rozdzielczości zastanówmy się zatem, czym kierować się przy wyborze naszego odtwarzacza niebieskich płyt.

Przedstawiamy garść praktycznych rad pomocnych przy zakupie nowego sprzętu! 

1.       PORZUĆMY PEWEXOWSKIE PRZYZWYCZAJENIA

pewex2Wielu z nas, wychowanych na Pewexach, wciąż opiera się na stereotypach - Sony / Panasonic i nic innego się nie liczy! To podstawowy błąd. Choć obie firmy mają się nieźle, to akurat ich odtwarzacze, podobnie zresztą jak było z DVD, są jakby o krok do tyłu w stosunku do mniej cenionych (ale popularnych) Koreańczyków: LG i Samsunga. Kupując Japończyków możemy być pewni jakości obrazu, natomiast funkcjonalność pozostawi wiele do życzenia. Dziś odtwarzacz powinien nie tylko radzić sobie z oryginałami, ale także obsługiwać całą gamę plików niestandardowych, które „przypadkiem" trafią do Was z Internetu lub dysku kolegi.



2.       BLU-RAY, DVD, DIVIX - CZYLI JAKIE FORMATY POWINIEN CZYTAĆ NASZ PLAYER
Dziś odtwarzacz to swoisty kombajn multimedialny - na rynku trudno już znaleźć Blu-ray'a, który nie czytałby starych poczciwych DiviX'ów, Dwa lata temu było to nie do pomyślenia. Dziś szanujący się producent zapewni także wsparcie dla divixów w HD - a więc przede wszystkim plików MKV (ale także Mp4, DivixHD i AVCHD). Z napisami do filmów też nie będzie większych problemów, ale uwaga: do MKV pliki w formacie TXT trzeba zamienić na SRT (brzmi jak łacina, ale po szybkiej lekturze forów w prosty sposób dwoma kliknięciami możemy zmieniać formaty napisów - nie bójmy się tego). Odczyt Mp3 to absolutny standard, nawet z nośnika DVD; gorzej z popularnymi w sieci plikami bezstratnej kompresji FLAC - tych Blu-ray'e jeszcze nie czytają.

3.       ŁĄCZNOŚĆ ZE ŚWIATEM
Obok formatów jakie czyta nasz Player - zwróćmy uwagę na dostępne łącza, zwłaszcza jeśli mamy starsze kino domowe czy amplituner - nie znajdziemy tam bowiem popularnego interfejsu HDMI. Dlatego należy dokładnie sprawdzić złącza przed zakupem. Brak HDMI możemy zrekompensować złączem video tzw. Component (trójkolorowe) - nasze oko prawie nie poczuje różnicy. Dźwięk możemy przekazać kablem optycznym lub analogowym (nawet 5.1 - ale potrzebnych będzie 6 kabli chinch - istna plątanina). Najlepiej jeśli nasz TV lub amplituner dysponuje gniazdem HDMI, wtedy podłączenie to bułka z masłem (kabel HDMI-HDMI rzadko jest w zestawie i istotne jest, by nie dać się nabrać na półtorametrowe kable za 50 zł; to sygnał cyfrowy i kabelek z Allegro za 20 zł - nawet siedmiometrowy - działa tak samo, a bywa, że lepiej niż te z elektro-sklepów).

lg3

Ultra ważnym złączem naszego Blu-ray'a będzie USB, coraz popularniejsze, pozwalające podłączyć PenDrive, kartę z aparatu (poprzez czytnik kart), czy wreszcie dysk twardy ze sporą kolekcją muzyki czy filmów.  Tu też uwaga - by w pełni cieszyć się swoją kolekcją, MUSIMY upewnić się że złącze USB obsługuje system plików NTSF. Jeszcze w zeszłym roku modelowym potrafiły to pojedyncze odtwarzacze, dziś to prawie standard. Znów brzmi to jak łacina, ale w systemie NTSF jeden plik może mieć ponad 4GB, co przy filmach HD (MKV) ma niebagatelne znaczenie. Zdarzają się  też odtwarzacze z podwójnym USB z przodu i z tyłu. To wygodna rzecz: z tyłu podpinamy dysk (koniecznie 2,5" zasilany tylko po USB) i mamy szafę grającą. A z przodu mamy nadal wolne złącze na okazjonalne podłączenie pendrive'a itp.

Coraz więcej odtwarzaczy wyposażonych jest też w złącza sieciowe LAN oraz wi-fi. Jeśli macie w domu router i sieć, to pliki możemy przesyłać nawet bezprzewodowo! Niezły bajer, choć konfiguracja bywa kłopotliwa. Płynny przesył filmów HD ważących ponad 4GB po wi-fi to loteria, ale do muzyki i zwykłych divixów - bajka. 
Niektóre odtwarzacze korzystając z wi-fi umożliwiają nawet łączność z YouTubem, choć często jest to bardzo ograniczona funkcjonalność (nie da się np. odtworzyć filmiku w HD!)

4. TENDENCJE - KUPOWAĆ, CZY JESZCZE CZEKAĆ?

Ze sprzętem elektronicznym niestety jest już tak, że to co dziś jest "full-wypas", za dwa, trzy lata będzie tylko standardem. Jak jest z Blu-Ray'em? To  już czas - jeszcze 2 lata temu za ponad 1000 zł otrzymywaliśmy player zdolny tylko do odczytu prawie niedostępnych w Polsce płyt. Dziś przyszedł moment, że warto zmienić swoje DVD czy kino domowe na niebieski laser.

avatar
Choć na horyzoncie mamy już sporą gamę odtwarzaczy, które szumnie głoszą chwałę filmów w 3D, to jest to jedynie  marketingowy chwyt sezonu. Nie dajmy się temu zwariować. Niedawno wciskano nam telewizory HD Ready, potem Full HD... a teraz 3D. Jeśli nasz telewizor nie jest trójwymiarowy (a te są na razie dość drogie), to zakup odtwarzacza z obsługą tej technologii mija się dziś z celem (tytuły Blu-ray 3D można policzyć na palcach jednej ręki). Lepiej upewnijmy się, że wybrany przez nas model obsługuje jak najwięcej formatów plików i dyski twarde w NTSF. Taki system pozwali nam na wiele godzin multimedialnej rozrywki, może tylko w dwóch wymiarach, ale za przyzwoite pieniądze. Dziś dobrze wyposażony Blu-ray Player kosztuje już ok. 500 zł a to już poziom dostępny dla każdego. Nadwyżkę lepiej przeznaczyć na płyty, bo tych choć kilka wypada mieć w kolekcji. Nowe modele obok USB i wi-fi miewają także wbudowane dyski twarde od 250GB do 500GB (takie cacko to jednak koszt ok.1000 zł, więc taniej wyjdzie kupić osobny dysk i odtwarzacz Blu-ray).


5. REKOMENDACJEkino domowe
Starzy wyjadacze zostali w polu, co najwyżej mamią nas trzecim wymiarem, ale tak bogatych funkcji jak u LG czy Samsunga na próżno szukać w produktach bardziej cenionych w Polsce marek. Zeszłoroczne modele LG BD390 i Samsung BD-P3600 wyznaczyły nowe trendy multi-funkcyjności odtwarzacza, które dziś, już w nowych modelach dostępne są za połowę ceny. Osobiście polecałbym LG BD560 - smukły, przyjemny dla oka, wyposażony we wszystko oprócz dysku twardego i złącz analogowych (to drugie nie powinno być przeszkodą jeśli mamy dwu-, trzyletni TV/amplituner) - dostępny za ok. 450 zł. Jeszcze taniej nabędziemy Samsunga BD-C5500 (od 400 zł). Może nie jest piękny, ale na pewno jest funkcjonalny (USB także z tyłu). Tym, którzy planują wymienić cały zestaw kina domowego, polecam LG HB965Tz za ok. 2000 zł - potrafi wszystko co Blu-Ray powinien, do tego posiada komplet głośników 5.1 i wbudowane radio. Oczywiście audiofilski sprzęt to nie jest, ale dla przeciętnego zjadacza chleba w zupełności wystarczy.

6. WYROZUMIAŁOŚĆ

Na koniec pamiętajmy, że podstawowym zadaniem odtwarzacza ma być czytanie filmów DVD i Blu-ray - te na oficjalnych płytach są tworzone zgodnie ze standardami. Cała reszta formatów to niestety dziesiątki kombinacji kodeków audio i video oraz wersji napisów, prędzej czy później znajdzie się jakiś divix czy MKV, którego nasz player nie przeczyta. Bądźmy dla niego wyrozumiali - spróbujmy zaktualizować oprogramowanie (zaglądajmy na strony producenta!), a jeśli i to nie pomoże, podłączmy do TV laptopa lub poszukajmy innej wersji. Choć sprzęty zbliżają się funkcjonalnością do komputerów, to przy mnogości formatów te drugie wciąż dzierżą palmę pierwszeństwa w łatwości radzenia sobie z wyjątkami.

 Autor: Ito Okashi

Ostatnie komentarze

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany. Dodaj swój komentarz.