Poleć znajomym:

Cena małżeństwa

Dodał/a: 118 Ostatni wpis od martcisz
Cena małżeństwa

Jak wynika z badań, zdecydowana większość młodych kobiet chciałaby wyjść za mąż, i to niekoniecznie dlatego, że męskie szowinistyczne społeczeństwo poddało je od dzieciństwa ukierunkowującemu treningowi (gumowy słodki dzidziuś, kuchenka, mebelki jak prawdziwe), ale raczej ze względu na to, że są bystre i widzą jak jest: małżeństwo jest układem dobrze zaspokajającym potrzeby kobiety.

 

Oczywiście jeśli tylko potrafią one się w nim przytomnie umościć. Z kolei dla mężczyzny, ślub to inwestycja coraz mniej opłacalna. Mężczyźni z młodszego pokolenia odwlekają ślub, jeśli w ogóle zamierzają go brać.


Jeśli wierzyć antropologom, małżeństwo monogamiczne samo w sobie jest porażką podstawowej strategii prokreacyjnej samca, bazującej na zapłodnieniu maksymalnej liczby partnerek. Mężczyźni byli zmuszeni z tego wzorca zrezygnować, bo nadprodukcja przypadkowo poczętych dzieci przestała być akceptowalna moralnie, społecznie i ekonomicznie. Przestawili się zatem z ilości na jakość i zaczęli dbać o mniejszą liczbę dzieci poczętych z jedną partnerką, a nie z wieloma. To sytuacja dla kobiet bardzo korzystna.


Zwłaszcza że kandydatki na żony wymagają dużo, a dają nie tak znów wiele. Chcą dla siebie jednocześnie przywilejów tradycyjnie męskich (wolność, autonomia, samorealizacja), ale również tych uznawanych za raczej kobiece (bezpieczeństwo materialne i społeczne oraz oparcie). W dodatku trudno im się zgodzić na koszty związku: konieczność dostosowania się do drugiej osoby, obowiązki, odpowiedzialność. Nie muszą i nie chcą prasować koszul, gotować codziennych obiadków, mieć wyłączności na reprezentację rodziny na wywiadówkach i być dyspozycyjne seksualnie na żądanie.

 

Macho w spódniczce

 

My, współczesne kobiety uważamy, że mężczyzna powinien uczestniczyć w obowiązkach domowych, również - a może zwłaszcza - takich, których nie lubi: zmywaniu, praniu czy zmianie pieluch. Same bardzo się obruszamy, gdy wyraża zdziwienie, że nie pojechałyśmy do wulkanizatora z przebitą przez nas oponą. („Ja miałam to zrobić? Chyba sobie żartujesz?! Przecież nie dałabym rady, zresztą nawet nie wiem, gdzie jest ten warsztat."). Oczekujemy, że mąż wypełni PIT, naprawi pralkę, da w prezencie najnowszy krem odmładzający za 700 zł i zawsze obiegnie samochód dookoła, aby otworzyć drzwi. Chcemy, żeby nam opowiadał o swoich sprawach zawodowych, a nie lekceważąco zbywał „Przecież i tak to cię nie interesuje", ale po trzech minutach relacji o ważnych negocjacjach, gdzie odegrał pierwszoplanową rolę, wykrzykujemy „To Marek też tam z tobą był? Nic mi nie mówiłeś, że już wrócił. A wiesz, że jego żona chyba ma kogoś?".


Politykę finansową ustalamy w duchu zasady „Co moje, to moje, a co twoje, to jeszcze zobaczymy". Żądamy szacunku dla naszej pracy zawodowej („Zrób dzieciom kolację, bo ja mam raport do zrobienia na jutro"), ale jej finansowe owoce traktujemy jako własny prywatny dochód, który zagospodarowujemy zgodnie z naszymi potrzebami, podczas gdy zarobki męża mają być pod naszą kontrolą.

 

Sypialnia spod znaku Wenus


Cena małżeństwaNie chcemy być traktowane jak zabawki seksualne - laleczki dostępne na życzenie dla rozładowania rozmaitych męskich napięć, ale same traktujemy naszych partnerów jak misie-pluszaki, w których ramiona wtulamy się, gdy jest nam zimno, smutno i źle, szepcząc przy tym „Chcę się tylko przytulić... taka jestem nieszczęśliwa... na nic nie mam siły". Żądamy, by nasz nowoczesny partner rozumiał, że bliskość fizyczna może być wyrazem nie tylko pragnień seksualnych, ale i czułości, natomiast same nie zamierzamy uznać, że konstrukcja typowego mężczyzny uniemożliwia wytrzymanie dwóch tygodni* czysto platonicznych przytulanek.


Oczekujemy, że - zgodnie z zaleceniami tygodników kobiecych - nasz partner zapewni nam po kilka orgazmów na życzenie, znajdzie punkt G i wszystkie inne punkty, rozbudzi w nas nieznane nam dotąd pokłady seksualności, a przy tym będzie jak po Viagrze (chociaż poczułybyśmy się zdradzone i oszukane, gdyby rzeczywiście ją zażywał), ale nie zamierzamy w najmniejszym stopniu zachowywać się uwodząco, bo przecież erotyczna prowokacja poniża kobietę i czyni z niej podległą samicę. Bez fałszywego wstydu pokazujemy partnerowi nasze fizyczne defekty, bo jeśli kocha, to musi akceptować nas w pełni.


W zakresie prokreacji wyznajemy bezkompromisową formułę „Mój brzuch należy do mnie". Chcemy rozstrzygać o zajściu w ciążę, a nawet jej utrzymaniu lub nie, ale mężczyźnie nie dajemy prawa do decyzji o poczęciu („No tak, to fakt, mówiłam, że biorę pigułki, bo od dwóch lat biorę... Ale zapomniałam, że akurat zrobiłam przerwę, bo mi lekarz zalecił. No i stało się. Co, nie jesteś zadowolony? Jak nie chcesz, to sobie poradzę, sama urodzę i wychowam"), ani o tym, czy dziecko ma się urodzić („Jak będę chciała, to usunę, a tobie nic do tego").


Chyba nigdy nie miałyśmy takiej szansy stworzenia korzystnego dla kobiet modelu relacji męsko-damskich jak teraz. I tę właśnie szansę krok po kroku marnujemy. Za kilka pokoleń nasze następczynie będą się mogły rozkoszować towarzystwem damskich bokserów oraz mężczyzn homoseksualnych z wyboru, rozmnażających się przez klonowanie.

 

cena_malzenstwa_para_z_dzieZofia Milska-Wrzosińska "Para z dzieckiem", wyd. Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 2005.

* Zofia Milska-Wrzosińska jest psychologiem, autorką książki pt. „Para z dzieckiem", która jest zbiorem listów czytelników oraz tekstów publikowanych na łamach ''Dziecka'' i ''Wysokich Obcasów''. Powyższy tekst stanowią fragmenty książki. Tytuł oraz śródtytuły pochodzą od Redakcji.

** dwóch dni - przyp. męskiej części Redakcji;)

Ostatnie komentarze

Czytaj cały wątek
Avatar Upiornypodryw #109
Użytkownik czess1 napisał:

I kto twierdzil, ze tu nie ma desperatow/tek? Polemizowal bym pozatym, ze umysl pono najlepiej dziala przy piwie,

Jak juz, to przy dobrym winku i w niewielkich ilosciach

Na pewno desperatki odpowiedniej dla mnie tu nie spotkałem co by jasno to pokazała

Apryl z piwem jest problem bo nie lubię.Tego typu napoje piłem zawsze sponsorowane .No i gdybym mieszkał na innej planecie mogłby być problem z dojazdem-nawet teraz ceny są kosmiczne .czess1 ja mam problem aby się umawiać większy który opisałem wcześniej.Apryl podaj dokładnie gdzie kiedy się urodziłaś naprawdę to coś zdiagnozuję


  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Apryl #110
Użytkownik Upiornypodryw napisał:
Apryl podaj dokładnie gdzie kiedy się urodziłaś naprawdę to coś zdiagnozuję

Upiorny nie mogę tego zrobić, poniewaz jestem obserwatorką z kosmosu w ciele ziemskim i moje lata nijak nie zgadzaja sie z ziemskimi.Po za tym twoja diagnoza mojej osoby mogła by Cię wprowadzic w nieodwracalny szok psychiczny a ja nie mogę na to pozwolić, poniewaz przybyłam tu w misji pokojowej w celach obserwacji zachowań ludzkich

  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Upiornypodryw #111

Możesz pomarzyć.Jeszcze nigdy takim tekstem ani podobnym ani nie podobnym mnie nie zszokowano.I nie pytam ile masz lat ale dokładnie gdzie i kiedy się urodziłaś.

  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Apryl #112
Użytkownik Upiornypodryw napisał:

Możesz pomarzyć.Jeszcze nigdy takim tekstem ani podobnym ani nie podobnym mnie nie zszokowano.I nie pytam ile masz lat ale dokładnie gdzie i kiedy się urodziłaś.

Nie urodziłam sie a pojawiłam.Nie wiem kiedy bo tam czasu nie ma.A gdzie nie moge zdradzić

  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Upiornypodryw #113

To pojawiasz się i znikasz jak pewien Józek: .

Najśmieszniejsze jest to że jej piosenkę w kontekście tego co o niej ostatnio słyszałem myślę że należy traktować dosyć dosłownie i też jest z niej niezły świr.

  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Apryl #114

Poczuła moc i paszła w p.... w dal Widocznie usychała bidula.To chyba szał macicy się nazywa Z obserwacji tak wnioskuje

Nie upiorny ,nie mówie o sobie.Nie, mnie nie grozi na pewno

  25-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Upiornypodryw #115

Jak widać nawet znane piosenkarki okazują się czasami desperatkami.Ale bywają gorsze przypadki-gdyby ktoś z powodu dostania kosza albo ucieczki partnera zaczął strzelać do innych to by był problem.Biorąc jednak pod uwagę jej zachowanie widać wyraźnie że ona na chłopa leciała a nie chodziło o kasę.

  26-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar czess1 #116
Użytkownik Upiornypodryw napisał:

Jak widać nawet znane piosenkarki okazują się czasami desperatkami. Biorąc jednak pod uwagę jej zachowanie widać wyraźnie że ona na chłopa leciała a nie chodziło o kasę.

Albo rowniez o jego kase jak najczesciej

  27-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar Upiornypodryw #117

Zachowanie nie sugeruje tego.Generalnie im później kobieta poznaje partnera to zwykle tym większych musi dokonywać wyrzeczeń

  27-09-2016 Zgłoś nadużycie
Avatar martcisz #118

I ta "Pani" jest psychologiem?! To tylko potwierdza pewien stary żarcik ze studiów psychologicznych - wędrują na nie takie, osoby, których pierwszą motywacją jest uleczyć siebie. Z marnym skutkiem, jak widać

  24-07-2017 Zgłoś nadużycie

REKLAMA
StrefaSingla.pl na portalu Facebook. Dodaj do ulubionych i nie pozwól by ominęły Ciebie niesamowite promocje! Poćwierkaj z nami na Twitterze :) Obejrzyj filmy na YouTube i dowiedz się, dlaczego ten portal nie jest po prostu kolejnym serwisem randkowym :-)

REKLAMA
Zamknij