Start arrow Czytelnia arrow Atak naciągaczy: uwaga na be2.pl!
Atak naciągaczy: uwaga na be2.pl! Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu

uwagabe2_0Autor: Grzegorz Surówka

W grudniu 2007 roku, gnany pragnieniem spotkania tej jedynej, postanowiłem wziąć los w swoje ręce i umieścić anons na porządnym serwisie randkowym. Z racji wcześniejszych doświadczeń z portalami typu iLove.pl, randki.o2.pl, sympatia.pl czy cafe.gazeta.pl postanowiłem wypróbować coś extra, za co może i trzeba będzie odpowiednio zapłacić, co jednak przesieje potencjalnych użytkowników i zostawi tych, którzy do sprawy podchodzą poważnie.

  Tak też myśląc i nie mając większego wyboru wpłaciłem sumę 165zł na konto http://www.be2.pl, przez co stałem się tym samym „szczęśliwym" członkiem ponad 6,5- milionowej społeczności poszukujących i spragnionych miłości internautów (dane liczbowe z dn. 06.03.2008). Szkoda, że nikt wcześniej nie powiedział mi, że owa liczba jest albo wyssaną z palca, albo dotyczy całej sieci obejmującej inne kraje Europy.

  Po zalogowaniu poświęciłem dłuższą chwilę na wypełnienie „profesjonalnego" testu psychologicznego, wg którego na późniejszych etapach dobierana będzie odpowiednia i pasująca pod wieloma względami partnerka. Następnie uzupełniłem profil tak, aby zwiększyć szanse na powodzenie „misji", dodając zdjęcia i wpisując w zakładki typu „Hobby" czy „poglądy" adekwatne dane. Jak się później okazało, byłem chyba jedynym, który to zrobił. 

uwagabe2_1
 

  Wirtualna pustynia

  Wydawałoby się, że wszystko przebiega w należytym porządku. Jednak po ukończeniu całego procesu rejestracji okazało się, że trafiłem na wirtualną pustynię! Nie dość, że nie mogłem filtrować wyników wg regionu zamieszkania czy wieku (teoretycznie taka opcja jest, w praktyce jednak pokazuje i tak tylko te osoby, które mają z nami dobrze rokujący „indeks be2" - wartość określającą szanse powodzenia w związku po uwzględnieniu wielu cech w wcześnie wspomnianym teście.) to praktycznie nie znalazłem ANI JEDNEGO profilu ze zdjęciem i uzupełnionymi zakładkami. Rozumiem, że niektóre Panie mogą się wstydzić swojej powierzchowności, jednak jeśli przychodzi komuś płacić za uczestnictwo w takim projekcie, powinien podchodzić dojrzale i uzupełnić profil jak najszybciej. Nie znalazłem jednak ANI JEDNEGO uzupełnionego profilu, o zdjęciu nie wspomnę! Czyżbym okazał się jedynym żywym na tym portalu randkowym? Takie odniosłem wrażenie.

  Celem wcześniej wspomnianego testu jest teoretycznie zwiększenie prawdopodobieństwa powodzenia związku (określanego za pomocą profesjonalnie brzmiącego „indeksu be2"), jednak kiedy przychodzi co do czego, sami jego twórcy nie trzymają się własnych założeń: 

uwagabe2_2

 

  Jeśli zatem, po przeprowadzeniu profesjonalnego testu, eksperci z be2.pl proponują mi osoby o indeksie -1, (oczywiście z kolejnym szablonowym i nieuzupełnionym profilem), to coś tutaj jest nie tak.

   Te kilka żałosnych ofert, jakie do mnie doszły, dotyczyły osób mieszkających na drugim końcu Polski, w jednym przypadku nawet Europy! Cóż mi z takich sugestii, kiedy związki na odległość nie są dla mnie? Nie ma niestety możliwości przeskoczenia tego testu, a więc i szukania wg wytycznych innych niż jego wynik.

  uwagabe2_3

  Romans z szablonami

  Próbując nawiązać jakikolwiek kontakt z innymi użytkownikami portalu be2.pl natknąłem się na szablony odpowiedzi, jakbym nie mógł sam wykreować czegoś na klawiaturze. Co więcej, po jakimś czasie dostałem kilka odpowiedzi na moje listy. Oto jedna z nich:

  „Chętnie chcialbym/abym Cię poznać. Interesują mnie Twóje zinteresowania, hobby i Twój styl życia. Z niecierpliwością czekam na Twoją wiadomość, więc napisz do mnie proszę! Pozdrawiam sabinka0104".

uwagabe2_4  Nie dość, że kolejny szablon, to jeszcze z błędami!! Oczywiście nigdy do realnego kontaktu z jakąkolwiek kobietą za pośrednictwem be2.pl nie doszło. Uważam, że portal ten jest czystym oszustwem zarabiającym na tęsknocie za bliskością każdego z nas. Po takich doświadczeniach stwierdziłem, że wszystkie co do jednego bezpłatne portale randkowe są tysiąckrotnie bardziej zaawansowane i przede wszystkim prawdziwe aniżeli oszukańcze http://www.be2.pl! Nie czuję się na siłach walczyć o wpisowe przed sądami, niemniej jednak choć tu chcę ostrzec wszystkich przed tym portalem! Za cenę 165zł, które chętnie zainkasowali, nie dali z siebie praktycznie nic.

 


 A miało być tak pięknie i naukowo: 

uwagabe2_5

 g.surowka_portret

P.s. Na zakończenie pragnę dodać, że nie uważam się za naiwniaka szukającego łatwych rozwiązań wielkich życiowych spraw. Niemniej jednak uważam, że nie ma zasady, gdzie i w jakich okolicznościach można szczęściu pomóc, stąd moje próby i tą drogą.

*Grzegorz Surówka jest muzykiem, trenerem, dorywczo publicystą oraz nauczycielem 

 
baner_81
Kliknij, aby zobaczyć szczegóły o dofinansowaniu